|
|
Przytulisko
Przystań Ocalenie nie użycza, nie wymienia i nie oddaje koni. Konie zostają u
nas do końca swoich dni.

Nowe wiadomości w dziale
Aktualności
ZAPRASZAMY

Pomóż mieszkańcom "Przystani Ocalenie"
przetrwać zimę:
NOWE AUKCJE!!!

http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=172493419


Do Aniołów za Tęczowym Mostem-
proszę przyjmijcie naszą kochaną Petrę z miłością
i otoczcie ją troskliwą opieką- a wy: Kostusiu i Lakusiu
wyjdźcie po nią i pokażcie jej wszystko, to co tam jest
najpiękniejsze....... była tak bardzo
do was podobna.... tak bardzo się cieszyliśmy, że jest...

więcej wkrótce........


Wstępy 2007
Święto konia,ale czy dla koni..?
05.03.2007
Skaryszew 26.02.2007r. targ
koński- Wstępy 2007- to święto konia, ale czy dla
koni.... To i wiele innych pytań postawiliśmy sobie
widząc kolejny raz ogromną tragedię tych pięknych i
szlachetnych zwierząt. Byliśmy świadkami wielu dramatów
z udziałem końskich skazańców... to właśnie tutaj w
Skaryszewie rozpoczęła się dla większości z nich droga
nie do rekreacji, nie do pracy dla człowieka, nie do
przyjaźni..... ale na śmierć.

czytaj
więcej w Aktualnościach

Ratujemy Lusię!
25.02.2007
Chociaż w ostatnich dniach wszystko nam się wali na głowę-jak możecie
się Państwo przekonać czytając aktualne wiadomości na naszej stronie-to jednak
najważniejsze zawsze jest życie- ratujemy więc kolejną biedę ligocką.
czytaj
więcej w Aktualnościach


Zdjęcia skopiowane ze strony
Straży dla Zwierząt O/ Wrocław

Raj niewidomego Seduma- Juranda - zagrożony
22.02.2007
Miejsce, które
nazwaliśmy "Przystań Ocalenie" to mały raj dla zwierząt,
które ze strony człowieka doświadczyły często
niewyobrażalnej krzywdy, a tu przeżywają swoje szczęśliwe
chwile.
Staraliśmy się przez cały czas
robić wszystko, żeby było im tu jak najlepiej..... i chociaż
nasze możliwości są ograniczone, to wielokrotnie byliśmy
świadkami tego, że mieszkając tutaj są szczęśliwe. Na
terenie Przystani niestety nie ma żadnego drzewa, jedno,
jedyne rośnie poza obrębem naszego terenu, ale dotychczas-
dzięki dzierżawie- możliwe było wypuszczanie tam naszych
koni..... i okazało się, że jest to mały raj dla całkowicie
niewidomego Seduma- Juranda, który bardzo lubi ten teren i
dzięki opiece przewodnika Feliksa poznał już ten kawałek
ziemi, wie już nawet gdzie jest rów i drzewo, lubi stać
godzinami pod nim.... to drzewo i ten właśnie kawałek łąki,
który nie jest naszą własnością to szczególne miejsce dla
wielu naszych koników, a zwłaszcza tych najstarszych.... to
było ulubione miejsce Kostusia, gdy udało mu się wyjść poza
ogrodzenie to właśnie tam skubał trawę, potem się kładł i
leżąc patrzył w niebo, odpoczywał by wrócić w porze
karmienia.... później chodzili tam razem z naszą ukochana
ośliczką Natalką...... to także ulubione miejsce Węgielka-
uwielbia stać sobie w cieniu tego drzewa, często nawet tam
sobie przysypia na stojąco..... szczególnie ważne było to
miejsce, gdy żył jeszcze jego przyjaciel Urbanek, który
właśnie tam często opierał głowę na karku Węgielka. Węgielek
zawsze chodził na sztywnych nogach jak żołnierze na
defiladzie, więc często mówiliśmy, że idą sobie tam pod
drzewo jakby wracali z wojny, tak wyglądali....... tam
rozkwitła wielka przyjaźń Luckiego do Batuty, mogliśmy
obserwować jak śledził każdy jej krok, jak bronił dostępu do
niej lub delikatnie wciskał się między nią i inne konie, aby
zawsze stać obok niej, aby pokazać, że ona jest jego........
tam często pasła się pilnowana przez Jarusia Milka.......
Jest to także jedyne miejsce, gdzie mogą wysiąść z autobusu
przyjeżdżające do nas dzieci.......... i niespodziewanie
dzisiaj dowiedzieliśmy się, że to szczególne miejsce może za
kilkanaście dni zamienić się w dwie budowlane działki
i........ trudno nam sobie wyobrazić, że tego kawałka ziemi
nie będziemy mogli użytkować i to z wielu względów, to
zasadniczo byłaby dla nas w tej chwili katastrofa, która
stawiałaby pod znakiem zapytania istnienie Przystani w tym
miejscu........ nie wiemy co mamy teraz zrobić.........
myśleliśmy, że może ten rok będzie dla nas łaskawszy, a
tu......... jedyne rozwiązanie to kupić ten kawałek ziemi
zanim zostanie kupiony przez kogoś innego........ ale to
wydaje się w tej chwili niemożliwe......... jednak- chcemy
spróbować, musimy spróbować prosząc Państwa o pomoc- gdy
będziecie się Państwo rozliczali z podatku za zeszły
rok....... przekazany na naszą Przystań 1% pomógłby
nam w tej strasznej sytuacji........ może udałoby
nam się zdążyć. Wiemy, że to inna niż dotychczas prośba-
dotychczas najczęściej prosiliśmy o pieniądze na ratowanie
życia koni przed rzeźnią........ ale w tej chwili to
też chodzi o ratowanie ich życia, polepszenie ich
losu........ niedawno uratowaliśmy kolejnego całkowicie
niewidomego konika Carmela (jeszcze nie zdążyliśmy podzielić
się z Państwem tą wiadomością na stronie)- i teraz marzymy o
tym, aby móc przywieźć go do Przystani- może i jego Feliks
otoczy opieką i miłością tak jak Seduma- Juranda....... ale
w zaistniałej sytuacji nie będziemy mieć dla niego
miejsca......... rozmawialiśmy właśnie dzisiaj z
właścicielem tej działki, niestety dał nam tylko trzy
tygodnie czasu na zgromadzenie potrzebnej kwoty...... ma już
kupca....... wiemy, że to tak strasznie dużo, ale chcemy
poprosić i spróbować....... Ten mały 1% może
okazać się w naszej obecnej sytuacji na wagę losu
tego wyjątkowego miejsca- to jest ich dom, ich miejsce, ich
przystań na Ziemi i ocalenie. Jeśli potrzebujecie Państwo
dodatkowych informacji to do dyspozycji jest nr tel. 501 241
784. Dziękujemy za każdy grosz, za każdą złotówkę........
marzymy o tym, aby Sedum- Jurand wreszcie mógł stać
pod swoim własnym drzewem......



POBIERZ
ULOTKĘ

POBIERZ
ULOTKĘ

Tak
jak obiecaliśmy wróciliśmy do Ligoty.....

PILNIE POTRZEBNA POMOC!!!
NASZA JOWITKA KOCHANA.......
Z całą
pewnością wielu z Państwa słyszało o dramacie zwierząt
przebywających w schronisku w Ligocie Nowej w gminie Oleśnica,
skąd szokujące zdjęcia pokazano w programach telewizyjnych i
prasie- psy umierały z głodu, chorób i wycieńczenia ...
Oczywiście nie mogliśmy pozostać obojętni na to cierpienie- i
choć nie prowadziliśmy zbiórki specjalnej na ten cel to dzięki
Państwa pomocy przeznaczonej dla naszych koników postanowiliśmy
przeznaczyć fundusze na pomoc tamtym umierającym zwierzakom.
czytaj
więcej w Aktualnościach

Zdjęcie
wykonane przez Straż dla Zwierząt

Może to sukces.....ale ile cierpienia tych pięknych zwierząt
widzieliśmy....

Materiał Ekspresu Reporterów TVP2
Podczas jednej z naszych wizyt na
targowisku końskim w Bodzentynie zatrzymaliśmy jednego z
przewoźników, który w nieprawidłowych warunkach transportował
konie do ubojni, ale niestety wszelkie nasze próby uzyskania
pomocy na policji i u lekarza weterynarii nie odniosły wówczas
zamierzonego skutku, nie pomogły nasze prośby, nie udało się nam
pomóc tamtym koniom. nawet temu ze złamaną nogą........pojechały
na śmierć.............
Na podstawie zrobionego materiału przez TVP program 2 ekipie
Ekspresu Reporterów, zostało skierowane doniesienie o
popełnieniu przestępstwa i przewoźnik został ukarany. W
przeciągu zaledwie roku od wydania przez Sąd Prawomocnego
Wyroku ten sam przewoźnik w dniu 07 03 2005 dopuścił się
dokładnie takiego samego czynu, czyli znowu transportował w
nieprawidłowych warunkach niepełnosprawnego konia, oraz
załadował zbyt wiele zwierząt przez co naraził je na dodatkowe
cierpienie, ponadto padło wiele gróźb karalnych pod naszym
adresem, łącznie z groźbami dotyczącymi pozbawieniem
nas życia.... Ponownie złożyliśmy doniesienie o
popełnieniu przestępstwa i 15 stycznia 2007 w Sądzie Rejonowym w
Tychach został ogłoszony wyrok, który brzmi:
5 lat- zakazu
wykonywania działalności gospodarczej dotyczącej zarobkowego
skupu i transportu zwierząt
1 rok więzienia w zawieszeniu na 4 lata- za znęcanie się nad
zwierzętami oraz stosowanie gróźb karalnych
oraz grzywna na rzecz skarbu Państwa i zwrot wszystkich kosztów
procesu.
Zdajemy sobie sprawę, że ten wyrok
nie jest wymierny do tragedii i cierpienia koni, które ten
przewoźnik od kilkunastu lat woził do rzeźni, ale chociaż udało
nam się wywalczyć tyle....
Pamiętamy do dzisiaj oczy tych, które patrzyły z nadzieją, że im
pomożemy, niestety po trudnych negocjacjach udało się nam ocalić
jednego....
Ukochana Viki, chociaż Ciebie już nie ma..... w
naszych sercach pali się płomień pamięci o tobie, pozostaniesz w
nich na zawsze.... pamiętamy również o twoich współtowarzyszach,
które pojechały na śmierć..... im się nie udało.... jak bardzo
bolą te wydarzenia, jaki straszny smutek pozostawiają na
zawsze....


Do Aniołów za Tęczowym
Mostem-
proszę przyjmijcie naszego Kostusia z miłością
i otoczcie zmęczonego staruszka troskliwą opieką-odeszła nasza
największa miłość, symbol przyjaźni skrzywdzonego zwierzęcia z
człowiekiem

Zobacz więcej
- galeria 1
Zobacz więcej - galeria 2

"Wszyscy Ci których dotknie miłość stają się
nieśmiertelni,

Śmierć przyszła nagle i zabrała
im wszystko........ich cały świat
Wigilia to najpiękniejszy dzień w
roku, w tym dniu spotykamy się z najbliższymi, składamy sobie
życzenia- w tym dniu nikt nie powinien być sam. Jednak nie zawsze
tak jest.... tym razem w ten piękny wigilijny wieczór odchodzi na
zawsze wspaniały człowiek.... Starsza kobieta, która dokarmiała
bezdomne koty, przygarniała bezdomne psy.... leczyła, karmiła,
niosła pomoc tym, które tego potrzebowały. Niestety nie znaliśmy
jej osobiście, dowiedzieliśmy się o tej Pani wtedy, kiedy już
niestety nie żyła. Zadzwonili do nas sąsiedzi zaniepokojeni losem
jej zwierząt, prosząc nas o pomoc dla nich. Byli świadkami jej
wielkiego serca dla nich- mogło zabraknąć jedzenia dla niej, ale
nigdy dla nich- oraz obaw o to co się z nimi stanie, kiedy jej już
nie będzie. Tak bardzo bała się tego, że zostaną rozdzielone i
trafią na schronisko..... i pewnie nie będą mogły tam się
odnaleźć, gdyż mieszkały razem z nią od szczeniaka.... no i czy
ktoś da im kiedyś nowy dom.... Kochani takich tragedii każdego
dnia jest wiele- odchodzi ukochany człowiek, a pozostają po nim
opuszczone zwierzęta. Ta historia tak bardzo nas poruszyła, że
postanowiliśmy tam pojechać. Niestety na miejscu dowiedzieliśmy
się, że kotek, który przeżył z tą Panią i psiakami tyle lat już
nie żyje, został uśpiony...... a psy zostały odwiezione do jednego
ze schronisk. W schronisku dowiedzieliśmy się, że odbywają
kwarantannę i niestety nie możemy ich odebrać przed upływem 2
tygodni.... Po 2 tygodniach zabraliśmy je stamtąd i jest nam
bardzo przykro, że nie zdążyliśmy uratować trzeciego ich
towarzysza- kota.....Pieski bardzo tęskniły w schronisku, stały na
dwóch łapkach i wypatrywały swojej ukochanej pani...... ale ona
już nigdy nie zabierze ich do domu..... odeszła na zawsze. Po
wyprowadzeniu ich ze schroniska było podobnie- rozpaczliwie
stawały na dwóch łapkach wypatrując swojej ukochanej Pani, nami w
ogóle się nie zainteresowały. Śmierć ukochanej osoby to straszna
tragedia dla pozostających zwierząt..... nawet trudno wyrazić
słowami jak wielkie było ich przywiązanie patrząc na to jak bardzo
cierpią i tęsknią. W schronisku już podczas pierwszej rozmowy
usłyszeliśmy, że to starsze psy i raczej szanse na adopcje są
niewielkie- jednak my jak zwykle wierzymy, że nam Państwo
pomożecie, że może ktoś da im dom, pokocha je i otoczy opieką.
Niestety u nas w Przystani brakuje miejsca i musieliśmy umieścić
pieski w płatnym hoteliku, którego właściciel jest wspaniałym i
dobrym człowiekiem, więc Czika i Ćmieluś okazały mu już ogromne
zaufanie- cieszą się ogromnie na jego widok. Niestety nie mogą tam
pozostać, dlatego z całego serca prosimy o nowy dom dla
nich. Czika ma ok 8 lat, jest niewielka, taka
sarenkopodobna, Ćmieluś ma ok 10 lat i jest trochę od niej
większy. Obydwa pieski są bardzo spokojne, bezproblemowe, nie
brudziły w domu i są wielkimi pieszczochami- bardzo pragną
miłości. Jeśli ktoś z Państwa pragnie nam pomóc w obecnym
utrzymaniu piesków to bardzo prosimy o wpłaty z dopiskiem do Cziki
i Ćmielusia. Za wszelką pomoc z góry serdecznie dziękujemy. I
bardzo, bardzo prosimy- pomóżcie im znaleźć dom, prosimy
popytajcie wśród swoich znajomych, którzy może stracili swojego
pieska, lub takich o wielkim sercu, którzy mogliby przyjąć pod
swój dach te opuszczone wigilijne sieroty... Wszelkie dodatkowe
informacje pod nr tel 0 501 241 784



PILNE!! Nadal potrzebna pomoc dla Odrusi!
Poszukujemy
pilnie lekarstwa o nazwie EQUIPALAZONE, jest bardzo potrzebne dla Odrusi i
Węgielka. Niestety, nie ma ono atestu w Polsce, można je kupić w
Niemczech lub Austrii. Bardzo prosimy Państwa o pomoc w jego zdobyciu.
Może ktoś z Państwa wyjeżdża w tamte strony na wakacje i
pomoże nam je zdobyć. Potrzebne jest w postaci proszku lub pasty w
tubkach, aby można je było dodawać do karmy. Błagamy o pomoc dla
niej-ona nadal walczy o każdy dzień życia, serduszko silne tylko nóżki
chore, większość dnia stoi i drepta po boksie nawet na kilka minut
wychodzi na spacery- to wspaniały, kochany koń, a to lekarstwo to
jedyne co możemy dla niej jeszcze zrobić. Potrzebne jest
także dla Węgielka, który już się uodpornił na wszystkie
lekarstwa poprawiające stan stawów i niestety od tygodnia nie podnosi
się sam, a gdy uda się nam go podnieść stoi w boksie i nie chce
wyjść z niego - nogi odmawiają posłuszeństwa, obawiamy
się , że zbliża się.... To niesamowite jak bardzo chcą żyć -choć
ciało słabe to w nich jest taka silna wola życia, że przezwyciężają
wszelkie niedoskonałości ciała, jak bardzo my ludzie moglibyśmy
się nauczyć od nich szacunku dla cudu życia, dla każdej minuty
przeżytej na Ziemi, walki o życie za wszelką cenę, ktoś powie , że
to instynkt, a może coś więcej?! - możemy im
pomóc ofiarowując to lekarstwo lub pomoc w jego zakupie.
Już kiedyś prosiliśmy o pomoc dla Odrusi i ją
otrzymaliśmy - teraz jeszcze Węgielek potrzebuje tego samego - to
najstarsi i jednocześnie pierwsi mieszkańcy Przystani Ocalenie-błagamy
o pomoc dla nich. Będziemy wdzięczni bezgranicznie!!! Wszelkie
informacje dodatkowe pod tel. 0 501 241 784.



"Każde zwierzę ma prawo
do poszanowania.
Człowiek, jako należący do świata zwierzęcego, nie może eksterminować innych zwierząt ani eksploatować ich, gwałcąc to prawo!"
Z Deklaracji Praw Zwierząt UNESCO, 1978r.

Jeśli chcecie wiedzieć co dzieje się u nas w Przystani Ocalenie i jakie akcje obecnie
prowadzimy, koniecznie zajrzyjcie do działu
AKTUALNOŚCI (na górze menu, po lewej stronie). Możecie tam też
znaleźć nasze ARCHIWUM AKTUALNOŚCI z
ostatnich miesięcy. Wszystkie wieści będą teraz publikowane w tym odrębnym dziale.
Uwaga!
Na naszej stronie znajdują się drastyczne zdjęcia.

Modlitwa Konia z Transportu BARBARY BORZYMOWSKIEJ
ŚCIĄGNIJ!

Bardzo pilne!!! Apel o pomoc dla krzywdzonych zwierząt w Bodzentynie!
Prosimy, pomóżcie - razem położymy kres bestialstwu i przemocy wobec
zwierząt które dokonuje się w każdą sobotę i poniedziałek na
prowadzonym przez gminę targowisku koni, bydła oraz innych
zwierząt w Bodzentynie. O naszych działaniach w tej sprawie pisaliśmy
na naszej stronie już kilkakrotnie, niestety wszystko co robiliśmy w
celu zamknięcia tego targowiska lub ograniczenia okrucieństwa wobec
zwierząt zostało zastopowane w momencie wejścia na teren targowiska
organizacji Animals Angels, która podpisała z Burmistrzem porozumienie
w sprawie nadzoru. Z raportów tej organizacji dostępnych na ich stronie
internetowej (niestety tylko w wersji angielskiej i niemieckiej)
wynika, że często dochodzi tam do znęcania się nad zwierzętami, ale
nikt nie wyciąga z żadnych konsekwencji wobec osób
dopuszczających się bestialstwa, oraz nie robi się nic, żeby na tym
gminnym targowisku przestrzegano obowiązującego w tym kraju prawa....
WIĘCEJ - KLIKNIJ!!!

Zwracamy
się z ogromną prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli. Jak Państwo
wiecie w naszej "Przystani Ocalenie" jest wiele zwierząt , niektóre
mają tu swój dom, inne są tylko na chwilę. Tu są leczone po
traumatycznych przeżyciach i czekają na swoich nowych opiekunów.
Wszystkie te zwierzaki mają tu swoje miejsce, posłania i miski. Ich
obecność w przystani odciska jednak piętno na meblach i innych
akcesoriach. Dostajemy od Państwa stare nie potrzebne meble ale ich
stan przy takiej ilości zwierząt i wolontariuszy szybko się pogarsza
... Nasze koty ostrzą sobie o nie pazury a częste czyszczenie niszczy
tapicerki. Prosimy więc o pomoc. Z wielka wdzięcznością przyjmiemy
wysłużone wersaliki, kanapy czy fotele. Także krzesła i pufy z radością
przyjmiemy. Jeśli ktoś z Państwa miałby starą kuchenkę na prąd lub gaz
to również ogromnie się u nas przyda. Nasza kuchnia ma nieczynne dwa
palniki więc zwierzaki z niecierpliwością czekają na "obiad"...
Ponadto zdarza się że stosujemy handel wymienny i przyda nam się
właściwie wszystko co Państwu jest zbędne. Ostatnio wymieniliśmy zestaw
ogrodowy na stare sanie, które sami wyremontowaliśmy i teraz wozimy
nimi, przez leśne zaspy, jedzenie dla dzikich zwierząt. Więc
jeśli ktoś z Państwa chciałby nas wspomóc my z wdzięcznością przyjmiemy
każdy sprzęt czy mebel. Jesteśmy gotowi to sami odebrać. Jeśli chodzi o
dalsze okolice to również z Warszawy i miejscowości trasy W-wa -
Katowice. Serdecznie dziękujemy wszystkim Państwu za pomoc.
Serdecznie
dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą, wpłatę dla naszych zwierząt.
Każda kwota przyczynia się do ratowania następnych okrutnie
doświadczonych przez ludzi zwierząt. Wiemy, że te pieniądze płyną
prosto z Państwa serc i za to jesteśmy ogromnie wdzięczni.
Informujemy, że ofiarowany na nasze konto datek, jest równoznaczny z
chęcią otrzymywania od nas, bezpłatnie, kaset video z filmami o naszej
"Przystani Ocalenie" oraz zdjęć i biuletynów informacyjnych. Wszystkim
Państwu serdecznie dziękujemy. Zarząd KPdZ.

[Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024x768 lub wyższej]
|
|

|
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
| |
|
 |
|
|
|
 |
|
|
KONTAKT DO NAS:
Tel. kom: 0-501-241-784
0-603-586-183
Tel. fax.+48 32 4482077
|
|
Wszystkich,
którzy chcą pomóc nam ratować konie, zapraszamy do telefonów.
Całkowity
koszt minuty połączenia to
4 PLN + VAT
0 300 703 703
tylko z tel.
stacjonarnego!
Zebrane w ten sposób środki zostaną przeznaczone na wykup,
leczenie i utrzymanie koni w "Przystani Ocalenie".
Nie czekaj!
Ratuj!
  |
|
|
|