LUTY 2010

.

 

15 lutego 2010

"Emerytura" Marsa

 

"W związku z olbrzymim zainteresowaniem, jakie wzbudziła sprawa przetargu na „emerytowanego” wierzchowca Marsa z Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie, uprzejmie informujemy, ze Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach podjął decyzję o odwołaniu drugiego etapu przetargu. Decyzją szefa śląskich policjantów powołana zostanie ponownie komisja do rozstrzygnięcia tej sprawy. Będziemy dążyli do tego, by Marsa przekazać policjantowi, który do tej pory opiekował się nim, aczkolwiek po przyjęciu od jeźdźca zobowiązania, że zapewni on zwierzęciu godne warunki i właściwą opiekę weterynaryjną. Od początku bowiem podstawową kwestią było zapewnienie Marsowi dobrej „emerytury”. Warunkiem każdego przetargu na policyjne zwierzęta jest, by zainteresowany nabywca zapewnił im godne warunki bytowe i właściwą opiekę, o czym każdy jest informowany. Zastrzegamy także zawsze możliwość przeprowadzenia późniejszej kontroli w tym zakresie. By zapobiec tego rodzaju wydarzeniom w przyszłości, osobisty nadzór nad decyzją o „emeryturach” policyjnych czworonogów objął Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach, nadzorujący służby mundurowe."

 

Źródło http://www.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art6085,emerytura-marsa.html

 

Pragniemy wszystkich Państwa poinformować, że wszelkie wpłaty jakie zostały dotychczas dokonane na wykup Marsa, zostaną przeznaczone na jego leczenie.

 

5 lutego 2010

OCALIĆ ODRUSI SKRAWEK ZIEMII

 

 

Kochani wielu z Was odwiedzając Przystań mogło zobaczyć tzw. pastwisko z naszymi końskimi dziadkami, to miejsce zawsze poruszało do łez. To tam właśnie, część swojego życia spędzał Węgielek. To tam właśnie ze swojego boksu szła Odrusia i Kostuś. To tam właśnie swoją końską miłość przeżył Kolumb. Właśnie na to pastwisko poszedł Oscarek na kilka minut przed śmiercią, aby pożegnać się z matką ziemią. Tam przeżyli swoją miłość Gryfka z Elianem. To właśnie na tym pastwisku odpoczywał często Nimb. Można tak pisać i wspominać, tych których już z nami nie ma, ale żyją w sercu i w pamięci... Dlatego też ten kawałek ziemii jest nam tak bardzo bliski. Wciąż stojąc tam, czujemy ich obecność, chociaż tak naprawdę ich już nie ma. Wydzierżawiliśmy to pastwisko kilka lat temu, właśnie dla nich, aby mogły w spokoju dożyć końca swoich dni. Dzisiaj ten kawałek ziemii został wystawiony na sprzedaż, a nam pozostaje nadzieja, że uda nam sie go wykupić. Wiemy, że to ogromne wyzwanie, jednak z Państwem, rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Pozostało jeszcze kilku końskich dziadków, dla których to miejsce jest ich życiem, a niebo nad nim, ich skrawkiem nieba. Często w życiu wiele z nich nie miało nic swojego, dlatego z całego serca ośmielamy sie prosić Państwa o pomoc, w zakupie tego kawałka ziemii. Dostaliśmy od właścicieli 2 tygodnie czasu na zgromadzenie odpowiednich środków finansowych. Rozpoczyna się walka z czasem, a my żyjemy nadzieją, że będziemy mogli wyprowadzić je już wkrótce na ich pastwisko, że nikt im tego małego końskiego raju już nigdy nie odbierze. Za wszelkie wpłaty na "ocalenie skrawka nieba" z serca dziękujemy.