|
Czy zwariował ten świat? Co się
dzieje z ludźmi? Do czego dążą w takim zapamiętaniu, że nie widzą obok
siebie innych żyjących istot ?
Po raz kolejny dowiadujemy się z
mediów o gehennie, jaką bezmyślni właściciele zgotowali zwierzętom. A
jest to zapewne wierzchołek góry lodowej, bo tragedie zwierząt zazwyczaj
dzieją się w ciszy i dowiadujemy się tylko o nielicznych z nich.
Otóż stado koni, liczące około 26
sztuk, zostało pozostawione podczas tej srogiej zimy bez opieki i
pożywienia. W rezultacie przy życiu pozostało 14 koni i 4 miesięczne
źrebię. Wśród ocalonych znajdowały się także ciężarne klacze. Reszta
padła z głodu i wyczerpania. Te, które zdołały przeżyć, są w stanie
skrajnego wyczerpania i tylko dzięki dobrym ludziom, którzy zajmują się
nimi społecznie, mają szansę na powrót do zdrowia. Nie ma pewności, że
wszystkie uda się uratować. Tak naprawdę nie wiadomo także, ile koni
zostało skazanych na głodową śmierć, bo nie wszystkie sprawy zostały
wyjaśnione do końca. Wiadomo już, że właścicielka stada mieszka sobie
spokojnie w wielkim mieście. Osoba, która z jej ramienia miała się
zajmować końmi, nie wypełniała systematycznie swoich obowiązków; nie
karmiła, nie poiła, nie interesowała się. Bo gdyby się interesowała, nie
doszłoby do śmierci koni. A kiedy doszło do tragedii i zwierzęta,
skrajnie wycieńczone, zaczęły umierać, to winą za ten fakt usiłuje się
obarczyć weterynarza. Lekarz weterynarii jest winien, bo zapisał
rzekomo zły środek na odrobaczenie, w wyniku czego konie miałyby ulec
zatruciu. Tymczasem wygląd koni wskazuje raczej na karygodne zaniedbanie
i zaniechanie. Do siebie właścicielka stada nie ma żadnych pretensji i
nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności . Nie ma żalu, nie ma
wyrzutów sumienia. Cierpienie koni dla niej nie jest cierpieniem. Konie
miały same sobie zdobywać pożywienie, bo to rasa arabów kaukazkich,
która w ten sposób podobno jest hodowana w Zachodniej Europie. Czy
właścicielka porównała warunki klimatyczne Polski i Zachodniej Europy o
tej porze roku? Bo Hiszpania i Francja to też, zdaje się, jest
Zachodnia Europa. Zresztą tegoroczna zima, wyjątkowo długa i mroźna,
dała się wszystkim we znaki i jeszcze, pomimo kalendarzowej wiosny,
raczy nas mrozem.
W takich warunkach nie do zrozumienia
i nie do usprawiedliwienia jest fakt pozostawienia całego stada na łasce
losu, bez żadnej opieki. Takie postępowanie zasługuje nie tylko na
potępienie. Mam nadzieję, że sekcja zwłok zwierząt wyjaśni i dokładnie
określi przyczynę ich zgonu i pozwoli na wyciągnięcie sankcji wobec osób
winnych tej tragedii. Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja, co
daje nadzieję, że sprawa zostanie prędko wyjaśniona. Przecież nie może
tak być, że można świadomie skazać żyjące i czujące istoty na okrutną
śmierć z głodu i wyczerpania, i nie ponieść z tego tytułu żadnych
konsekwencji.
Niestety, coraz więcej w naszym kraju objawów potwornej
wręcz znieczulicy i okrucieństwa wobec naszych mniejszych braci. Nie
żyjemy w zgodzie z przyrodą i jej prawami. Gonimy za chwilową ułudą,
nowym samochodem, komórką, kolejną zabawką. Przebiegamy centra handlowe
wielkich miast w poszukiwaniu najmodniejszych ciuchów. Kupując detergent
czy modny kosmetyk nie myślimy, na ilu zwierzętach był testowany.
Ogłuszeni głośną muzyką i światłami dyskoteki myślimy, że to właśnie
jest sens życia. Wypieramy dziko żyjące zwierzęta z ich terenów,
zabierając je pod nowe osiedla, centra handlowe, autostrady. Wycinamy
bez opamiętania drzewa, zabierając miejsce ptakom. Nie dbamy też o nasze
zwierzęta domowe i gospodarskie. Ludzkie okrucieństwo wobec nich jest
tak potworne, że trudno je opisać, bo to zbyt boli. Czy kiedyś
zrozumiemy, że trzeba tak żyć, aby nie sprawiać cierpienia drugiej
żyjącej istocie?
Aleksandra Krzeszewska |