|
Początek marca. Media informują, że
pies zagryzł swojego właściciela. Kamera ukazuje przerażone, popiskujące
zwierzę, nie wiadomo czy nosi ślady razów swego pana, czy ślady jego
krwi. Dziennikarz wspomina o sąsiadach nieżyjącego, którzy mówią, że
właściciel bezlitośnie katował psa. To znaczy, że ludzie o tym
wiedzieli, słyszeli skowyt bitego zwierzaka, może nawet widzieli na
własne oczy co się dzieje i nikt z nich nie zareagował. Przecież mogli
interweniować, zadzwonić na policję. Na ich oczach łamano prawo –
istnieje przecież ustawa o ochronie zwierząt. Oprócz ustawy ludzie mają
podobno także sumienia. Jakże łatwo przechodzimy obok cierpienia
zwierzęcia; nie widzieć, nie słyszeć, nic się nie dzieje. To tylko
człowiek egzekwuje swoje „prawo” do zadawania cierpienia, przecież bije
swoją własność. Jak długo takie rozumowanie będzie dominowało w naszym
społeczeństwie ? Czy ktoś pomyślał, ile musiał wycierpieć ten pies ?
Początkowo z medialnej informacji
wynikało, że to pies zagryzł właściciela i taka informacja poszła w
świat i taką właśnie zapamiętali ludzie. Tymczasem wkrótce okazało się,
że właściciel nie dbał o psa, obracał się w podejrzanym towarzystwie, a
podczas feralnego dnia w jego mieszkaniu odbyła się libacja. Człowiek
zginął od ciosów noża, a nie psich kłów. Znalazł się nawet zabójca,
uczestnik tejże libacji, który przyznał się do winy. W każdym razie
wiadomo, że pies nikogo nie zagryzł. Ponadto ślady krwi były także wokół
domu. I co w tej sytuacji robi powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu ?
Otóż wydaje wyrok na psa nakazują jego uśpienie. Jakim prawem, dlaczego
? Za co to zwierzę ma być ukarane, czy mało było cierpienia jakie mu
zadawał właściciel ? Czy tego wyroku nie da się odwołać ? Miejmy
nadzieję, że liczne apele ludzi dobrej woli odniosą pozytywny skutek i
Nero będzie mógł dalej żyć i że znajdzie wreszcie ciepło i opiekę.
Obecnie Nero znajduje się pod obserwacją. Jest spokojny,
nie zachowuje się agresywnie. Jeszcze można go uratować, są chętni do
adopcji psa. Na zdjęciu widzimy dużego, pięknego psa, przerażonego
sytuacją , tak bardzo samotnego i tak bardzo pragnącego odrobiny
miłości. Dlaczego więc informacja o tragedii w Poznaniu zaczynała się od
słów ”pies zagryzł człowieka”. Może nadszedł już czas, aby w ramach
taniej sensacji nie wydawać wyroku przed rozpoznaniem sprawy i
zakończeniem śledztwa. Przecież w tej sprawie zawinili ludzie. Tymczasem
założenie z góry winy psa powoduje tylko zwiększenie niechęci i wrogości
wobec tych zwierząt. Czy o to właśnie chodzi ? |