|
Zorza - ta, która rozprasza mrok, niesie światło.......... prosi o pomoc.
Zorza - tzn. niesie światło, rozprasza mrok - to piękne imię na nowe
szczęśliwe życie nadali jej nasi wspaniali przyjaciele Państwo Ania i
Marek Rymuszko. Dzięki Redakcji "Nieznanego Świata" oraz wszystkim
wiernym czytelnikom nasze zwierzęta otrzymały już tak wiele pomocy, a
my tak wiele ciepłych i serdecznych słów wsparcia w naszych działaniach
i w czasie ratowania naszych podopiecznych. Wierzymy, że dla Zorzy to
piękne imię na nowe życie okaże się szczęśliwe i będzie mogła pozostać
z nami mimo swojej ciężkiej choroby. Jeszcze rok temu Zorza była
szczęśliwym i zdrowym konikiem, była przygotowywana przez
właściciela do zawodów w ujeżdżaniu, nic nie wskazywało na dramat
jaki zdarzył się zaledwie na dwa dni przed zawodami - zjadła
świeże siano, co doprowadziło w konsekwencji do poważnego ochwatu
na obie przednie nogi. Od tamtego czasu, czyli od ponad roku była
leczona i na dzień dzisiejszy patrząc na nią widzimy naszą
ukochaną Odrę - tak samo chodzi i ma taką samą olbrzymią wolę życia jaką
kiedyś wykazywała nasza Odrusia. Było już tak, że Zorza leżała
nawet przez dwa tygodnie jakby się poddała, jakby jej już nie zależało
na życiu i nagle potem zebrała się i postawiono ją na nogi - chyba
wtedy na nowo zaczęła walczyć, chciała jeszcze pokazać,
że może i potrafi, że bardzo chce żyć. W tej sytuacji
właściciele Zorzy nie mając już środków finansowych na jej leczenie
postanowili się zrzec prawa własności do niej i pozostawili ją w
Klinice dla Koni Dr Pawła Golonki w Gliwicach. Żyje dzięki pomocy
i determinacji Pani Małgosi, która walczyła o nią i która
poprosiła nas o nowy dom dla niej. Tak więc zawitała do nas Zorza -
jest z nami zaledwie od kilku tygodni, ale złapała nas za serce i
pragniemy zrobić wszystko, aby jej pomóc, aby ten młody koń,
który ma zaledwie 6 lat mógł jeszcze długo cieszyć się życiem. Po
doświadczeniach z leczeniem przewlekłego ochwatu u Odrusi wiemy,
że podjęliśmy bardzo trudną decyzję i walkę - z ochwatem
Odruni walczymy od ponad trzech lat i wiemy, że czasem jest to
walka przegrana, bo sama choroba może mieć bardzo różny przebieg i
przyczyny. Pocieszające jest jedynie to, że Zorza jest młodsza.
Na dzień dzisiejszy Zorza zamieszkała w odpłatnym pensjonacie, gdzie ma
wiele zielonej trawy, piaszczysty padok i opiekę weterynarzy z
kliniki w Gliwicach. Dlatego kolejny raz zwracamy się do naszych
kochanych przyjaciół o pomoc - potrzebujemy środków
finansowych na jej utrzymanie miesięczne (300zł pensjonat + 200zł
kucie), specjalistycznej karmy bez owsa, preparatów na odbudowę puszki
kopytowej, witamin, odżywek, aby Zorza mogła powoli odzyskiwać
sprawność ruchową. W tej chwili patrząc na nią, widzimy jak bardzo
chce żyć. Nadal dużo leży ale nie jest zrezygnowana, często wstaje
i chodzi, cieszy się trawą, słońcem, możliwością leżenia i
patrzenia w niebo... Jest taka ufna, przymilna, tak jakby chciała
powiedzieć - ja już podjęłam decyzję, chcę żyć, pomóżcie mi! Prosimy
podejmijmy wspólną walkę o jej życie.......... Jest bardzo łagodnym i
przesympatycznym koniem, pięknym i mądrym. Jest bardzo wysoka ma
ok. 178 cm w kłębie i jedno niebieskie oko......może, ktoś z Państwa
zechce zostać jej opiekunem wirtualnym i pomoże nam w jej utrzymaniu.
Nauczeni doświadczeniem leczenia przewlekłego ochwatu u
Odrusi zastanawiamy się też nad zagraniczną kliniką specjalizującą
się w leczeniu ochwaconych koni - jeśli uda nam się zgromadzić
potrzebne środki finansowe i jeśli oczywiście znajdzie
się klinika, która zechce jej pomóc - to podejmiemy to wyzwanie. Z
całego serca prosimy Państwa o pomoc finansową - wierzymy, że tak jak w
przypadku innych naszych zwierzaków tak i Zorza znajdzie miejsce w
Państwa sercach i otrzyma pomoc....... przy wpłacie prosimy o dopisek -
dla Zorzy.



|