Kociak urodził się późnym latem na ogródkach
działkowych we Wrocławiu. Kocice na tych
działkach były sukcesywnie wyłapywane na
sterylizacje,
najwyraźniej kotka przywędrowała z sąsiednich
działek i tam się okociła. O istnieniu kociaka
dowiedziała się Asia po telefonie od pań emerytek,
które zwróciły się do niej z prośbą o pomoc. Piracik
był już wtedy chory na katar koci i w wyniku choroby
stracił oko. Nie było na co czekać, każdy kolejny
dzień dla ciężko chorego kociaka mógł być jego
ostatnim. Akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem.
Kociak trafił do ciepłej łazienki i w ręce
doświadczonych lekarzy weterynarii.
Leczenie ciągle trwa- od ubiegłego tygodnia Piracik
walczy z chorobą zakaźną. Codziennnie jeździ na
kroplówki, antybiotyki, witaminy, jego system
odpornościowy jest pobudzany do walki z
chorobą. Niestety, koszty leczenia są wysokie, ale
mamy nadzieję, że leczenie przyniesie oczekiwany
skutek. Piracik powoli reaguje na dotychczasowe
leczenie i dzielnie znosi dotychczasowe zabiegi.
Prosimy Państwa i pomoc w sfinansowaniu leczenia
Piracika, które wynosi już kilkaset złotych.